Elektrycerze

Wszechwidzący, dużo skuteczniejsi i zakuci w nowoczesne zbroje – już za cztery lata tacy mają być żołnierze piechoty. Ministerstwo Obrony Narodowej właśnie podpisało umowę z konsorcjum, które zajmie się badaniami i rozwojem systemu żołnierza przyszłości.

Elektry

W przemyśle zbrojeniowym zapanowała międzynarodowa moda na kreowanie wyposażenia żołnierzy przyszłości. Zaawansowane prace trwają w Australii, USA i Wielkiej Brytanii. Rosja, która dotąd głównie importowała broń, a nowy system walki początkowo chciała kupić od Francji, teraz w tajemnicy przygotowuje własny – o nazwie „Ratnik”. I choć nie jest to zabawa dla każdego, to własne zestawy opracowuje ponad dwadzieścia państw, w tym takie kraje jak Chile i Sudan. Nie mogliśmy być gorsi.

Na potrzeby zintegrowanego indywidualnego systemu walki TYTAN radomski Łucznik ma produkować modułowy karabinek MSBS, który będzie można konfigurować na kilka sposobów. Przygotowywane jest całkiem nowe wyposażenie żołnierzy, wzór kamuflażu, nowa generacja osłon balistycznych, system łączności i systemy optoelektroniczne. Część z elementów już istnieje, ale trzeba je połączyć w sprawnie działającą całość. Żołnierze dostaną także m.in. granatnik rewolwerowy, celownik noktowizyjny i termowizyjny oraz dalmierz i oświetlacz laserowy, które pomogą im w sprawniejszym niszczeniu celów. Spece od inżynierii materiałowej budują osłony balistyczne mające chronić żołnierzy nawet przed przeciwpancernymi pociskami 7,62 mm wystrzelonymi przez snajpera. Sercem systemu będzie jednak wszyty w kamizelkę komputer osobisty z indywidualnym systemem komunikacji, systemem rozpoznania wrogów i przyjaciół, GPS oraz prawdopodobnie alternatywnym lokalizatorem 3D.

Nowoczesny sprzęt ma być dostarczany kilkunastu tysiącom wojskowych od 2018 roku, choć nieoficjalnie mówi się, że docelowo wojsko może kupić nawet 40 tysięcy kompletów. Polska nie odstaje od peletonu, bo w pozostałych krajach systemy żołnierzy przyszłości będą wprowadzane za dwa do sześciu lat. Do tego czasu na indywidualne wyposażenie żołnierzy (jeden zestaw może kosztować ok. 100 tys.zł) wydamy 3,1 mld zł. To niewiele, bo na obronę powietrzną przeznaczymy prawie dziewięć razy więcej. Na zintegrowane systemy wsparcia dowodzenia i rozpoznania pola walki (C4ISR) polska armia do 2022 roku ma wydać prawie 6 mld złotych. To będzie najważniejszy element TYTANA. System ma współpracować z żołnierzem przyszłości i obejmować m. in. mobilne stanowiska dowodzenia i wozy dowódczo-bojowe na bazie transporterów Rosomak. Wojsko rozważa także włączenie do niego dronów i satelitów. Tymczasem firmy uczestniczące w projekcie wydają na badania i rozwój dziesiątki milionów złotych rocznie, a ich szefostwo zaciera ręce. Cześć z prac finansuje Ministerstwo Obrony Narodowej i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, jednocześnie dając gwarancję, że wojsko kupi zamówiony sprzęt, testowany tymczasem przez żołnierzy jednostek specjalnych.

Przemysł zbrojeniowy ma szansę odżyć, bo wojsko nie zamierza oszczędzać. Niedawno zapowiedziano przyspieszenie wprowadzenia do służby bezzałogowców uderzeniowych, powstało też konsorcjum budowy bojowych dronów. Znalazły się w nim firmy oraz instytucje z Ożarowa Mazowieckiego, Śląska i Warszawy. Firmy uczestniczące w budowie TYTANA liczą na zarobek nie tylko nad Wisłą. Zdaniem ekspertów system warto będzie eksportować. Na świecie jest wdrażanych tylko kilkanaście programów mających szanse na rynkowy sukces, a potencjalnych odbiorców będzie kilkudziesięciu. Efekt prac polskich inżynierów ma mieć modułową budowę, każdy element będzie można zastąpić innym i przygotować do dowolnego rodzaju operacji. Oddzielnie będzie go można także sprzedać. Nie wiadomo, jakie wady zostaną wykryte w poszczególnych produkowanych systemach, ale choroby wieku dziecięcego są nieuniknione. Wątpliwe, żeby wszystkie elementy każdego systemu były doskonałe, a to daje okazję do handlu. Ci, którzy nie zrobią sobie żołnierza przyszłości sami, będą mogli go kupić albo wynająć.

Więcej o żołnierzach przyszłości w moim artykule w najnowszym wydaniu miesięcznika Focus.

Reklamy